Cała prawda o konflikcie między łowcami a Bojvingami [Alina, 2965][cz. 1]

Agnatha…kim ona jest, że przez nią zginęło tylu ludzi? Agnatha, której
niewiele osób lubi. Jest wredna i niemiła. Wie to każdy kto widział ja choć
przez chwilę. Z jakiego więc powodu doszło do największego chyba w historii tego
świata rozlewu krwi? Rozlewu, który prawdopodobnie jeszcze się nie skończył i
nie wiadomo kiedy i czy się zakończy…
W jaki sposób znalazła się na drodze łowców piratów? Ano pewnego dnia ją
spotkaliśmy we Vlotryan gdzie opowiadała o tym jak została skrzywdzona przez
Bojvingów. Podobno Bojvingowie ją zaatakowali i zabrali szabrownika. Za co? Za to,
że podobno źle się o Bojvingach wypowiadała. Postanowiliśmy jej słowa
skonfrontować ze słowami drugiej strony, czyli Bojvingów. W tym celu udaliśmy
się do Fortholmu. Tam dowiedzieliśmy się, że Agnatha złamała bojvińskie prawo
obrażając Ród. Za to została skazana na karę śmierci. Po naszych rozmowach z
Bojvingami ustaliliśmy, że Bojvingowie zwrócą jej okręt oraz, że nie będą jej
ścigać poza terenami należącymi do Bojvingów. Jeśli natomiast Bojvingowie
złapią ją na swoim terenie będą mogli bez przeszkód wyegzekwować karę jaka na
nią została nałożona. Obie strony, czyli łowcy i Bojvingowie potwierdzili
zawarcie umowy słowem po czym łowcy opuścili Fortholm aby udać się z powrotem do
Vlotryan.
Niestety…Bojvingowie nie zamierzali dotrzymać słowa. Wiedzieli już gdzie jest
Agnatha i postanowili posiadaną wiedzę wykorzystać. W jaki sposób chcieli to
zrobić? O tym niech powiedzą sami Bojvingowie…

Narada w sprawie planu porwania Agnathy (miejsce: Bojholm, Dom Zjednoczenia.
Data: 2747)

Dismund: Chodzi o Agnathy. Spotkałem ją we Vlotryan. Admirał Idea, czy
jak jej tam, podobno mówiła o nas nienajlepsze rzeczy – wszystko przez Agnathy.
Ponadto, gdzie się da, porozrzucała ulotki. Jak byłem we Vlotryan, to miałem
wrażenie, że ludzie, którzy podejmują decyzje mają tę sprawę w głębokim
zadku, ale nie pozwolą zabrać Agnathy ze względu na jakieś ich prawa. Agnathy, to
taka wredna żmija co przypłynęła do Bojholmu, wszystkich zwyzywała i
odpłynęła, a my niestety odpuściliśmy pogoń z kilku powodów.

Arvense: Stara raszpla.
Thorvald: A cichaczem ją dorwać i …. uciszyć?
Dismund: To już nieważne, Thorvaldzie. Ważne jest to, że wydaliśmy na
nią wyrok śmierci, a ona siedzi niedaleko i myśli że jest bezpieczna. Dobrze by
było ją uświadomić, że nie jest. Dobrze, tyle co do obecnej oceny sytuacji.
Wpadłem na pewien plan, który wam teraz opowiem.
Z mojego krótkiego pobytu we Vlotryan wynika, że stara jędza nie jest zbyt
aktywna. Nie zareagowała na mój widok, chociaż nawet przedstawiałem się przy
niej. Vlotryańczycy są bardzo podzieleni – władzę w ręku trzyma królowa
Tirilla, która zresztą nawet się nie obudziła podczas mojego tam pobytu.
Dowódcą straży jest Rodgar, a poza tym każdy sobie rzepkę skrobie. Rodgar
wyglądał na rozgarniętego jegomościa, ale my będziemy sprytniejsi.
Plan jest taki – kilkoro Bojvingów, zarówno starych jak i młodych, wsiądzie na
Samotny Okręt, nasz nowy nabytek i popłynie do Vlotryan. Nigdy jeszcze nie
pływaliśmy Samotnym Okrętem, więc nikt nie powinien wiązać go z Bojvingami.
Mówiąc młodzi Bojvingowie, mam na myśli tych, którzy dopiero co wstąpili do
Rodu i nigdy nie piastowali w nich żadnych funkcji – czyli na przykład ty,
Thorvaldzie. Myślałem jeszcze o Gai i Dronirze, gdyż byliby bardzo wiarygodni.
Jednakże, podkreślam, popłyną tylko ochotnicy. Jest to niebezpieczna misja i
nikogo nie będę przymuszać.

Thorvald: Pojadę drogi Dismundzie. Wacneg pewnie też pojechałby. Czy on
w świecie jest znany?

Dismund: Co do starych Bojvingów – to potrzebny jest po prostu ktoś, kto
zna Agnathy – żeby i młodzi wiedzieli która to. Płyną starzy i młodzi. Dokują
we Vlotryan, najlepiej różnymi statkami, odcumowując od siebie jeszcze przed
zasięgiem teleskopów. Młodzi dokują szabrownikiem, jeden lub dwójka starszych
Bojvingów slupem. Oczywiście, udają, że się nie znają. Młodzi przybierają
inne imiona i udają zwykłych podróżnych – starzy oczywiście nie kryją się z
tym, kim są. Podkreslają głośno, że są Boojvingami i przypłynęli kupić sodę
czy cokolwiek.
Młodzi tymczasem, dowiadują się od starszych kim jest Agnathy – i na tym się
kończy rola starszych – kupują sodę lub nie, wsiadają na statek i odpływają
poza zasięg teleskopu. Najlepiej, żeby to była jedna osoba. A młodzi, próbują
się zapoznać z Agnathy – jak będzie odpowiadała, to dobrze. Jak nie będzie
odpowiadała tylko spała, też ujdzie. Młodzi będą musieli do niej dużo
szeptać, aby sprawiali wrażenie, że nawiązali dobrą znajomość. I pewnego dnia,
gdy będzie pewność, że Agnathy śpi, jeden z młodych zacznie przeciągać
pozostałych do portu, prosząc mieszkańców o pomoc – a potem przeciągną Agnathy,
która też „rzekomo” ma z nimi płynać – mieszkańcy nie będą protestować,
jeśli uda się zrobić wrażenie, że są to przyjaciele

Varga: Starsi to również ci, których Agnatha zna..? Jak mamy niby
reagować na jej obecność we Vlotryan?

Dismund: Najważniejsze jest to, żeby mieszkańcy dobrze wiedzieli, że
przeciągają Agnathy i zrobili to z własnej woli.

Varga: No, jeżeli Agnatha się nie obudzi i szeptanie będzie
jednostronne, to mogą nie dać wiary w tą przyjaźń..

Dismund: Tak ja Shurq i ja reagowaliśmy – skrzywić się, przypomnieć
jej o wyroku śmierci, zaprosić do Bojholmu do Latarni i w końcu olać,
odpłynąwszy jak najwcześniej, i zatrzymawszy się poza zasięgiem teleskopu – aby
potem pomóc młodym.

Arvense: Nawet sprytne… a jak starucha się przebudzi w trakcie?
Dismund: No to mamy przerąbane, Arvense. Na szczęście, jest mała
szansa, że się obudzi w trakcie przeciągania
(…)

I co powiedzie na taki plan? Porwać kogoś w największym mieście tej części
świata, na oczach łowców piratów i to w taki sposób żeby nikt w ogóle nie
zauważył, że ktoś został porwany. Czy ten plan był w ogóle możliwy do
zrealizowania? Moja odpowiedź brzmi: Nie, nie było żadnych, nawet najmniejszych
szans. Ktoś, kto to wymyślił (Dismund) i kazał go zrealizować jest kompletnym
idiotą. Wysłał ludzi na pewną śmierć. To właśnie jarl Dismund odpowiada
osobiście za to co się stało we Vlotryan. Odpowiada za śmierć Bojvingów. A jak
wyglądała próba porwania? Z pewnością znasz tę historię czytelniku ale aby ta
historia była kompletna posłuchajmy jak całe to zdarzenie widziała Agnatha…

Porwanie Agnathy (miejsce: Vlotryan. Data: 2763)

Czytać od dołu.

2763-7.33: Idea mówi: „Dobrze zatem w takim razie i ja obiecam.
2763-7.33: Eggar mówi: „*bez słowa otwiera statek, drżącymi rękami z trudem mu
się to udaje*”
2763-7.33: Varga mówi: „Bywaj zdrowa, Ideo. ”
2763-7.33: Varga mówi: „Eggarze, otworzysz? *pyta cicho*”
2763-7.33: Sigrida mówi: „Przynajmniej z naszej strony to moge obiecac”
2763-7.32:Sigrida mówi: „Nie martw sie Ideo, nie pogorszy „
2763-7.32: Idea mówi: „Sigrida, Varga, Eggarze bądzcie zdrowi. Wracam do miasta
z nadzieją że to co się tutaj wydażyło nie przyczyni się do pogorszenia naszych
stosunków. Agnatho połóż się już proszę jutro umożiwimy Ci zejście na
ląd.”

2763-7.32: Mówisz: „nie mów mi co mam robić, macioro. Może i myśleliście, że
jesteście panami życia i śmierci, ale po raz drugi wam nie wyszło…”
2763-7.32: Muszka oddokowuje, opuszczając Moja Piękna.
2763-7.32: Kapitan Letiron mówi: „dobra”
2763-7.31: Idea mówi: „Letironie dziękuje wracaj do pozostałych na okręt zaraz
dołączymy”
2763-7.31: Sigrida mówi: „mozesz sie uciszyc”
2763-7.31: Varga mówi: „*patrzy nieprzytomnie na dokującą ponownie łódkę*”
2763-7.31: Mówisz: „a tu proszę… pseudoporwanie w środku VLotryan pod okiem
łowców… już za stara na to jestem, cholera.”
2763-7.31: Mówisz: „Po ostatniej wizycie w Fortholmie myślałam, że już
bardziej
żałośni być nie mogą… *mamrocze niewyraźnie ze zmęczenia*”
2763-7.31: Słyszysz że Kapitan Letiron mówi do Idea: `Co sie dzieje `
2763-7.31: Sigrida mówi: „*patrzy na Agnathe* ”
2763-7.31: Widzisz jak Muszka dokuje.
2763-7.31: Eggar mówi: „*spogląda na ciała swoich towarzyszy i trzęsącymi się
dłońmi poprawia na jednym z zabitych ubranie* Bogowie dali Ci szybką śmierć
Thorvaldzie. Niech Twój duch płynie do Valhalii ucztować aż po koniec świata.”
2763-7.31: Sigrida mówi: „ani do mieszkancow Vlo”
2763-7.31: Sigrida mówi: „tak Ideo, my do was nic nie mamy…
2763-7.30: Varga mówi: „*zaciska drżące dłonie na burcie łódki*”
2763-7.30: Idea mówi: „Po naszym ostatnim pobycie ustaliliśmy że Agnatha na
Waszych wodach nie jest bezpieczna i ma się tam niezbliżać, gdyby sytuacja ta
zaszła na wodach Bojvingów nie mieszlibyśmy się w to tym razem. Mam nadzieje że
ta sprawa została zamknięta?”

2763-7.30: Mówisz: „*poprawia bandaże*”
2763-7.30: Mówisz: „Po raz kolejny dziękuję za pomoc, Ideo. Chyba wam się nigdy
nie wypłacę…”
2763-7.29: Idea mówi: „W dniu dzisiejszym poległo tutaj dwoch młodzieńców,
mogło to się skończyć zupełnie inazej.”
2763-7.29: Sigrida mówi: „jasne, trzeba wytumaczyc sie przed lowcami”
2763-7.29: Muszka oddokowuje, opuszczając Moja Piękna.
2763-7.29: Sigrida mówi: „to samo Ty o mnie”
2763-7.29: Kapitan Letiron mówi: „Ideo ja juz odbijam”
2763-7.29: Mówisz: „Chyba źle zrobiłam… no ale cóż. Sentyment do Yngvara
przeważył.”
2763-7.29: Mówisz: „Gówno o mnie wiesz.”
2763-7.29: Mówisz: „*śmieje się*”
2763-7.29: Sigrida mówi: „Ty sie dziwisz? Strasznie dwulicowa jestes”
2763-7.29: Wchodzisz do Oziris 3000 v.1.3a opuszczając Moja Piękna (widzisz 1
os.).
2763-7.29: Mówisz: „A możesz patrzyć na siebie, co? Co za tępa pinda. *gdera*”
2763-7.28: Mówisz: „Tak, już podaję.”
2763-7.28: Idea mówi: „Podaj część surowców Letironowi”
2763-7.28: Sigrida mówi: „Ideo wez ja z moich oczu”
2763-7.28: Podajesz 2000 gram bananów do Kapitan Letiron .
2763-7.28: Podajesz 3218 gram miodu do Kapitan Letiron .
2763-7.28: Kapitan Letiron mówi: „Agnatha musisz podac mi cześc towarów by
zmniejszyc ciezar ”
2763-7.28: Mówisz: „Ciebie to bym najchętniej zarżnęła, gnoju. Pierwszy się z
łapami rzucałeś. *spluwa*”
2763-7.28: Idea mówi: „Skupmy się Agnatho na tym abyś mogła przejśc na moją
szalupę”
2763-7.28: Varga mówi: „*zaciska zęby, odwracając wzrok*”
2763-7.28: Mówisz: „Żegnam! *rzuca spojrzenie na Sigridę* Naprawdę dziwię się
Yngvarowi… ”
2763-7.28: Eggar mówi: „Żałujemy… śmierci naszych Braci. *zwiesza głowę*
Tak, jestem idiotą. Niekoniecznie niereformowalnym. ”
2763-7.28: Mówisz: „11 kilo z drobnym hakiem.”
2763-7.28: Mówisz: „Nie wyglądacie, jakbyście żałowali. Cóż… po prostu
jesteście niereformowalnymi idiotami. Niczym więcej. *wzrusza ramionami*”
2763-7.28: Idea mówi: „Jaki ciężar masz przy sobie Agnatho?”
2763-7.28: Varga mówi: „*wpatruje sie w Agnathę, trupio blada na twarzy*”
2763-7.28: Eggar mówi: „Otwarte.”
2763-7.28: Varga mówi: „Otwórz statek, Eggarze, niech Agnatha przejdzie do Idei
*mówi drżącym głosem*”
2763-7.28: Mówisz: „No co? Mało ci?”
2763-7.27: Sigrida mówi: „*prycha patrzac na Agnathe*”
2763-7.27: Eggar mówi: „*patrzy na Vargę i na Sigridę długo*”
2763-7.27: Mówisz: „Kończmy ten cyrk i spieprzajcie. *mruczy*”
2763-7.27: Sigrida mówi: „Dobrze Vargo *mowi glucho*”
2763-7.27: Sigrida mówi: „*patrzy na Varge i Eggara*”
2763-7.27: Varga mówi: „Sigrido, weźmy Eggara i wracajmy.. *wychyla się ku niej
przez burtę łódki i wbija w nią błagalne spojrzenie*”
2763-7.27: Eggar mówi: „*spogląda na Sigridę wiedząc, że to od niej zależy w
tej chwili życie lub śmierć*”
2763-7.26: Mówisz: „Zgadzam się. *patrzy na Sigridę, mrużąc oczy*”
2763-7.26: Varga mówi: „To juz nieważne, Eggarze *zwiesiła głowę*”
2763-7.26: Idea mówi: „No to mamy problem, moja propozycja jest następująca
wypuście Agnathe i odpłyńcie pochowajcie swoich braci niech tu się więcej krwi
nie rozlewa.”
2763-7.26: Sigrida mówi: „Wybacz siostro”
2763-7.26: Eggar mówi: „Przepraszam Vargo. Spieprzyliśmy. Za wcześnie się za to
wzięliśmy. Tyle, że potem W. szedł spać. Tak samo Thorvald. ”
2763-7.26: Varga mówi: „To nie tak miało być… nie tak *szepcze ze łzami w
oczach*”
2763-7.26: Sigrida mówi: „*usmiecha sie blado do Vargi*”
2763-7.26: Varga mówi: „Jak to nie, Sigrido? Do jasnej cholery, nie wyprę się!”
2763-7.26: Eggar mówi: „*wzrusza ramionami bez słów, pogardliwie* ”
2763-7.25: Mówisz: „Nie, jesteś tępa pała, a do tego dupa wołowa. *uśmiecha
się paskudnie*”
2763-7.25: Varga mówi: „*łapie sie za usta*”
2763-7.25: Mówisz: „To z was są tępe pały. Po co wam to było, co?”
2763-7.25: Sigrida mówi: „Vargra nie ”
2763-7.25: Eggar mówi: „Jestem Eggar., Bojving *mówi dumnie* Wiem, że zginę.
Trudno. Taka już dola wojownika. Jeśli mnie zabijesz wiedz kogo pozbawiłaś
życia. ”
2763-7.25: Mówisz: „Yyy… teraz nie mogę wyłamywać. Chyba musiałabym być
gdzieś zadokowana.”
2763-7.25: Słyszysz jak ktoś próbuje zepsuć zamek nr 3227200 do Moja Piękna.
2763-7.25: Sigrida mówi: „Aganthy, Ty nie rozumiesz”
2763-7.25: Mówisz do Idea: „Już zaczynam.”
2763-7.25: Idea mówi: „Varga też w to jest zamieszana?”
2763-7.25: Mówisz: „Pamiętam, że atakował mnie już tylko ten koleś. Nawet nie
wiem jak ma na imię…”
2763-7.25: Mówisz: „Wybacz, Yngvar. *mruczy pod nosem*”
2763-7.25: Sigrida mówi: „*czyta kartke od Agnathy i wzdycha ciezko* ”
2763-7.25: Sigrida mówi: „Niestety Ideo, nie moglam tego zrobic we Vlo, zlamala bym
ich prawo ”
2763-7.25: Idea mówi do Ciebie: „Sprubujesz wyłąmać zamek? ”
2763-7.24: Mówisz do Idea: „Tak, dziewczyny mnie uratowały, Mam jeszcze pokaźny
zapasik.”
2763-7.24: Kapitan Letiron mówi: „”ociera topór z krwi” ”
2763-7.24: Idea mówi: „Sigrida mam nadzieje że się w to nie mieszałaś?”
2763-7.24: Mówisz do Idea: „Sigrida mnie nie atakowała chyba… musiałabym się
skoncentrować….”
2763-7.24: Idea mówi do Ciebie: „Masz lekarstwa?”
2763-7.24: Idea mówi do Ciebie: „Co z Sigridą na łodce? Młodzieniec się do
niej
zwróciło pomoc”
2763-7.23: Kapitan Letiron mówi: „prztwaliłem wszystkim trzem niewiele mu
zostało”
2763-7.23: Widzisz jak Eggar po mistrzowsku rani Kapitan Letiron używając stalowy
topór bojowy.
2763-7.23: Mówisz: „Już tylko tego…”
2763-7.23: Widzisz jak Eggar bierze trochę solonego mięsa.
2763-7.23: Kapitan Letiron mówi: „Bojvingowie, Ideo kogo jeszcze”
2763-7.23: Widzisz jak Idea wskazuje na Eggar.
2763-7.23: Widzisz jak Eggar bierze trochę bananów.
2763-7.23: Upuszczasz 3676 gram ryżu.
2763-7.23: Idea mówi do Ciebie: „Sigrida tez?”
2763-7.23: Eggar mówi: „Umrę z żelazną bransoletą Bojvingów na ręce! Jak
przystało na wojownika!!! Argh!!!”
2763-7.23: Bierzesz 2000 gram bananów.
2763-7.23: Eggar mówi: „Albo leki!”
2763-7.23: Kapitan Letiron mówi: „to wszyscy kogo jeszcze ”
2763-7.23: Eggar mówi: „Sigrida, daj klucz do łódki, szybko!!!”
2763-7.23: Widzisz jak Kapitan Letiron po mistrzowsku zabija Dronir używając
stalowy topór bojowy.
2763-7.23: Sigrida mówi: „Niech to Cie Agnatha”
2763-7.23: Widzisz jak Idea po mistrzowsku rani Dronir używając kusza.
2763-7.23: Mówisz: „Szkoda ich… są tacy pocieszni.”
2763-7.23: Widzisz jak Kapitan Letiron po mistrzowsku zabija Thorvald używając
stalowy topór bojowy.
2763-7.23: C. W. Delfin oddokowuje, opuszczając Moja Piękna.
2763-7.23: Emma daje Tobie całkiem nowa żelazna tarcza.
2763-7.23: Widzisz jak Idea po mistrzowsku rani Eggar używając kusza.
2763-7.23: Atakujesz Eggar używając stalowy topór bojowy, ale chybiasz.
2763-7.23: Widzisz jak Eggar po mistrzowsku rani Idea używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.23: Widzisz jak Kapitan Letiron po mistrzowsku rani Eggar używając stalowy
topór bojowy.
2763-7.23: Widzisz jak Idea po mistrzowsku rani Thorvald używając kusza.
2763-7.23: Mówisz: „Może się jeszcze poddacie, co? *tłumi ziewnięcie*”
2763-7.23: Widzisz jak Eggar po mistrzowsku rani Emma używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.23: Idea mówi: „Bez zbednego gadania”
2763-7.23: Widzisz jak Thorvald po amatorsku rani Emma używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.23: Widzisz jak Emma niezręcznie rani Dronir używając stalowa szabla
ozdobiona brylantami.
2763-7.23: Widzisz jak Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.23: Mówisz: „jakas lepsza tarcza by mi się przydała… tak na
przyszłość, gdyby się przeciągnęło do jutra.”
2763-7.22: Widzisz jak Eggar mówi do Thorvald.
2763-7.22: Widzisz jak Emma niezręcznie rani Eggar używając stalowa szabla
ozdobiona brylantami.
2763-7.22: Widzisz jak Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.22: Widzisz jak Emma niezręcznie rani Thorvald używając stalowa szabla
ozdobiona brylantami.
2763-7.22: Słyszysz że Eggar mówi do Thorvald: `Na nas? `
2763-7.22: Widzisz jak Muszka dokuje.
2763-7.22: Widzisz jak Oziris 3000 v.1.3a dokuje.
2763-7.22: Widzisz jak C. W. Delfin dokuje.
2763-7.22: Widzisz jak Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.22: Varga mówi: „Co tu się dzieje, do cholery? *warczy*”
2763-7.22: Widzisz jak Thorvald mówi do Dronir.
2763-7.22: C. W. Delfin oddokowuje, opuszczając Moja Piękna.
2763-7.22: Mówisz: „Ten pewnie też. Ma na imię Thorvald, a nie tak jak się
przedstawiał.”
2763-7.22: Lia mówi: „a lowcy chyba zostali na herbatke”
2763-7.22: Wskazujesz na Thorvald.
2763-7.22: Mówisz: „Varga i Sigrida – tak…. nie wiem jak reszta.”
2763-7.22: Eggar mówi: „Dronirze, masz topór?”
2763-7.22: Lia mówi: „pozegnajcie sie juz ze soba chlopcy”
2763-7.22: Mówisz: „*uśmiecha się do Granoli*”
2763-7.22: Lia mówi: „na szczescie dla takich nie ma nawet sadu”
2763-7.22: Granola mówi: „to sa bojvingowie?”
2763-7.22: Mówisz: „Próbowaliście mnie zamordować, Dronirze. Zapewne zgodnie z
planem. Ale przykro mi – chyba nie wyjszło…”
2763-7.22: Granola mówi do Ciebie: „dasz rade, pomozemy Ci. nie znam Cie, ale nie
pozwole, by cie zabili.”
2763-7.22: Widzisz jak Thorvald mówi do Dronir.
2763-7.21: Lia mówi do Ciebie: „Agnatha ja teraz usne, ale beda mogli Cie
zaatakowac dopiero jutro, masz zapas miodu, zlapiemy ich”
2763-7.21: Mówisz: „Ano nie umnie. Kolejna bojvińska ciota. Ostatnio też im się
nie udało.”
2763-7.21: Granola mówi: „ciekawe co pokaze trzeci morderca od siedmiu bolesci”
2763-7.21: Dronir mówi: „Co tu sie do cholery dzieje? *budzi sie*”
2763-7.21: Lia mówi do Ciebie: „jak stoja z lekami? co maja na pokladzie?”
2763-7.21: Mówisz: „Dzięki, Lia… jak to się mówiło o prawdziwych
przyjaciołach? *uśmiecha się wciąż słabo*”
2763-7.21: Granola mówi: „nawet walczyc idioto nie umiesz”
2763-7.21: Widzisz jak Eggar mówi do Thorvald.
2763-7.21: Widzisz jak Thorvald po amatorsku rani Granola używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.21: Mówisz: „A naprawdę byłabym skłonna zapomnieć o tym zabawnym
incydencie. Wasza nieudolność jest wzruszająca…”
2763-7.21: Widzisz jak Granola po mistrzowsku rani Eggar używając miecz
dwuręczny.
2763-7.21: Lia daje Tobie 3000 gram miodu.
2763-7.21: Widzisz jak C. W. Delfin dokuje.
2763-7.21: Widzisz jak Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.21: Mówisz: „wygląda na to, że jesteście w głębokiej dupie, drodzy
Bojvingowie.”
2763-7.21: C. W. Delfin oddokowuje, opuszczając Moja Piękna.
2763-7.21: Mówisz: „*uśmiecha się dalej*”
2763-7.21: Widzisz jak Granola po mistrzowsku rani Dronir używając miecz
dwuręczny.
2763-7.21: Widzisz jak Eggar podaje do Thorvald trochę bananów.
2763-7.21: Widzisz jak Lia przeciętnie rani Eggar używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.21: Widzisz jak Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.21: Granola mówi: „gdzie ci pieprzeni lowcy?”
2763-7.21: Widzisz jak Eggar podaje do Thorvald trochę cebuli.
2763-7.21: Mówisz: „Thorvald, nie Leon.”
2763-7.21: Granola mówi: „jestescie zwyklymi mordercami! ”
2763-7.21: Lia mówi: „chlopcy nie zdarzycie splynac z tych wod i juz bedziecie
martwi”
2763-7.21: Eggar mówi: „Leon, lecz się!”
2763-7.21: Mówisz: „Bo to w sumie nie ma sensu,”
2763-7.20: Widzisz jak Eggar po mistrzowsku rani Granola używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.20: Widzisz jak Thorvald po amatorsku rani Lia używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.20: Mówisz: „a może przestaniemy się zarzynać, co?”
2763-7.20: Widzisz jak Eggar po mistrzowsku rani Lia używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.20: Mówisz: „Słuchajcie…”
2763-7.20: Widzisz jak Granola po mistrzowsku rani Thorvald używając miecz
dwuręczny.
2763-7.20: Widzisz jak Lia przeciętnie rani Dronir używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.20: Używając stalowy topór bojowy po mistrzowsku ranisz Thorvald tak że
traci 33 procent sił.
2763-7.20: Zjadasz 1782 gram miodu odzyskując 53 procent sił.
2763-7.20: Zjadasz 2000 gram cebuli odzyskując 30 procent sił.
2763-7.20: Mówisz: „oj, chłopczyku… chłopczyku…”
2763-7.20: Granola daje Tobie 2000 gram cebuli.
2763-7.20: Widzisz jak Lia przeciętnie rani Thorvald używając stalowy topór
bojowy.
2763-7.20: Varga mówi: „Jak to dlaczego? Bo to bojvingowie maja z nią na pieńku,
a nie wy!”
2763-7.20: Lia daje Tobie 2000 gram miodu.
2763-7.20: Mówisz: „Lia, Granola – macie leki. Bo zaraz chyba mnie wykończą.
*śmieje się cicho, zachłystując krwią*”
2763-7.20: Lia mówi: „w imieniu krolestw Vlotryan do choilery!”
2763-7.20: Eggar mówi: „Nienawidzimy jej mocniej niż wy! Zostawcie ją nam suki!”
2763-7.20: Mówisz: „mordują”
2763-7.20: Mówisz: „Każdego z was rozłożyłabym w pojedynkę… a tak…
cóż… *uśmiecha się, mówiąc coraz ciszej*”
2763-7.20: Widzisz jak C. W. Delfin dokuje.
2763-7.20: Thorvald mówi: „A dlaczego Wasza ? ”
2763-7.20: Eggar mówi: „Raczej nasza! To my mieliśmy dość jaj, by ją porwać z
gniazda żmij!”
2763-7.20: Mówisz: „Wszystko o was się potwierdziło, wszystko… ale teraz to
już się raczej łowcom nie wytłumaczycie.”
2763-7.20: Varga mówi: „Młodzi idioci! Za kogo wy się uważacie? *parska*. Ona
jest nasza!”
2763-7.20: Mówisz: „ale w kiepściutkim stylu, szanowni Bojvingowie.”
2763-7.20: Mówisz: „No cóż… to chyba koniec. *uśmiecha się słabo*”
2763-7.19: Eggar mówi: „*śmieje się* My? Nieeee… ”
2763-7.19: Widzisz jak Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.19: Varga mówi: „Zwariowaliście? *wrzeszczy*”
2763-7.19: Eggar mówi: „Witamy kochane!”
2763-7.19: Sigrida po mistrzowsku rani Cię używając stalowy topór bojowy.
Tracisz 29 procent sił, bo po mistrzowsku oszczędzasz 14 procent używając
drewniana tarcza.
2763-7.19: C. W. Delfin oddokowuje, opuszczając Moja Piękna.
2763-7.19: Landing craft dokuje.
2763-7.19: C. W. Delfin dokuje.
2763-7.19: Eggar mówi: „Mają szybszy statek, są tuż za nami. W dodatku będzie
to podejrzane. Da się dokować przy pełnej prędkości. ”
2763-7.19: Eggar mówi: „*spogląda za rufę* Drugi. Cholera jasna! Martini Dry.”
2763-7.18: Eggar mówi: „*spogląda za rufę* Pościg. *mówi przez zaciśnięte
zęby* Jasny szlag!”
2763-7.18: Eggar mówi: „Dziewczyny oddokowały. Ale są chyba za daleko! Musimy
poczekać. Cholera! Dobrze, że do nas też nie mogą natychmiast dokować. ”
2763-7.17: Eggar mówi: „*znów spogląda za rufę* Cholera za blisko jesteśmy. ”
2763-7.13: Eggar mówi: „Pusto. Na razie pusto. Mam nadzieję, że dziewczyny zaraz
ruszą za nami. A wtedy… ładnie im znikniemy!”
2763-7.11: Eggar mówi do mnie: „To, co mnie się podoba to to, że ma tylko drewno
zamiast tarczy! *śmieje się*”
2763-7.10: Eggar mówi: „Wiem Thorvaldzie. Niestety tak to już jest. Też bym
chciał. Dronir się obudzi to jej walnie. A jutro sprawę zakończymy. ”
2763-7.10: Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.10: Eggar mówi: „*spogląda za siebie* Na razie nie widać pościgu. Ale to
się na pewno zmieni. Wątpię by nam odpuścili. Módlmy się do wszystkich Bogów
w
których wierzymy, by dziewczyny się zbudziły szybko. Musimy zniknąć z pola
widzenia jak najszybciej.”
2763-7.10: Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.10: Eggar mówi: „Trzeba się jej pozbyć, żeby nas nie zawróciła i nie
zaczęła znów dokowania. Teraz pozostaje czekać na dziewczyny. To była piękna
akcja i piękny podstęp. Gratuluję Bracia! Jeszcze trzeba uciec!”
2763-7.10: Thorvald podaje do Dronir trochę bananów.
2763-7.10: Thorvald podaje do Eggar trochę bananów.
2763-7.10: Thorvald bierze trochę bananów.
2763-7.10: Eggar błyskawicznie wymierza pierwszy cios na głowę Agnathy, omija
tarczę i uderza w ramię praktycznie je odrąbując”
2763-7.09: Thorvald po amatorsku rani mnie używając stalowy topór bojowy. Tracę
15 procent sił
2763-7.09: Moja Piękna zmienia swoją prędkość na 100 procent i kierunek na 0.
2763-7.09: Eggar po mistrzowsku rani mnie używając stalowy topór bojowy. Tracę
38 procent sił.
2763-7.09: Thorvald mówi do Eggar.
2763-7.09: Moja Piękna oddokowuje, opuszczając Vlotryan.
2763-7.09: Granola mówi: „*uwaznie obserwuje rozwoj sytuacji*”
2763-7.09: Thorvald bierze całkiem nowy stalowy topór bojowy.
2763-7.09: Thorvald wchodzi do Moja Piękna, z centralnego obszaru Vlotryan.
2763-7.09: Emlava mówi: „*spostrzega pomyłkę*”
2763-7.09: Eggar mówi: „*uśmiecha się bardzo, ale to bardzo wesoło* Żegnaj
Vlotryan!”
2763-7.09: dwudziestoletni mężczyzna mówi: „Do widzenia! *macha*”
2763-7.09: Eggar mówi: „W drogę panowie!”
2763-7.09: Granola mówi: „to jest Waclaw? *dziwi sie*”
2763-7.09: Eggar wchodzi do Moja Piękna, z centralnego obszaru Vlotryan.
2763-7.09: Ktoś przeciągnął mnie z centralnego obszaru Vlotryan do Moja Piękna.
To Thorvald, dwudziestoletni mężczyzna, Eggar, Emlava. Widzę tu 1 ososbę.

No i co z tego wyszło panie jarlu Dismundzie? Beznadziejny plan w połączeniu z
„fachowością” jego wykonawców doprowadziło do śmierci dwójki młodych
Bojvingów. Chciałam tylko zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Otóż Bojvingowie
wszędzie mówią, że łowcy samodzielnie, łamiąc prawo królestwa interweniowali
próbując powstrzymać porwanie. Otóż jak pewnie zauważyłeś drogi czytelniku
pierwszy atak na Bojvingów nastąpił ze strony vlotryańczyków. Z pewnością
zwróciłeś też uwagę na to, że vlotryańczycy ci wypatrywali łowców do pomocy.
To tak tylko na marginesie. Ważniejsza jest tu inna sprawa. Mam tu na myśli umowę
jaką już po wszystkim zawarła Idea z Bojvingami. Na jej mocy Bojvingowie mieli nie
rościć pretensji o to, że w wyniku akcji łowców piratów zginęli Bojvingowie.
Bojvingowie oświadczyli, że nie będą szukali pomsty na swoich kolegach i że
łowcy mogą spać spokojnie.
Czy tym razem Bojvingowie zamierzali dotrzymać słowa? Posłuchajmy co sami
Bojvingowie mają do powiedzenia…A wiemy o tym dzięki Boryskowi, który był taki
miły i zapisał poniższą rozmowę..

Plany Bojvingów w sprawie ataku na łowców piratów (Miejsce: Avalon, Data:
2784)

Czytaj od dołu.

2784-5: Mówisz: „No wlasnie , zostawic to i uciec. Niech sie zabijaja ci co chca.”
2784-5: Aegir mówi: „Na razie będzie spokój Borysku…wydaje mi się, że Orm
wpierw musi się oswoić z nowymi obowiązkami.”
2784-5: Beker mówi: „Więc co teraz? Hasło „płyniemy” i wszyscy zostawiają
osadę i płyną? ”
2784-5: Aegir mówi: „To nic by nie dało…i tak dopiero po wyborze rozwinął to
co tylko króciutko wtrącił w naradę.”
2784-5: Mówisz: „A my z Pozorem do Bojholmu sie wybieramy… Jeszcze trafimy na
jakas wojne. ”
2784-5: Nona mówi: „Ech… *kręci głową*”
2784-5: Aegir mówi: „Nie wszyscy…część jest przeciwna, najbardziej
hałaśliwa
część go popiera, a reszty nic nie obchodzi. Wybierali tych, o których
najwięcej
mówiono.”
2784-5: Mówisz: „A nie powinien wczesniej swoich planow przedlozyc i kierunku
polityki jaki wyznaczyl dla was ? ”
2784-5: Beker mówi: „I wszyscy, ale to wszyscy sie z nim zgadzają?”
2784-5: Nona mówi: „No własnie…”
2784-5: Aegir mówi: „Nie za bardzo…dopiero po wyborze powiedział jakie ma
plany.”
2784-5: Beker mówi: „Ale równie dobrze ci którzy go wybrali mogli nie wiedzieć
że będzie pałać taką chęcią zemsty”
2784-5: Mówisz: „Tez prawda *przytakuje*. pewnie niektorym taka polityka na reke
jest. ”
2784-5: Nona mówi: „A gdy go wybierano, wiadomo było co zamierza?”
2784-5: Aegir mówi: „Gdyby wszyscy Bojvingowie byli przeciwko Ormowi, to nie
zostałby wybrany na Jarla..”
2784-5: Beker mówi: „Ale jeśli większość uważa że Jarl źle rządzi to czemu
nie można sie sprzeciwić? Rozumiem jeśli sam tak uważasz to faktycznie nie
możesz… ale jeśli przykładowo jest Was 20 i 15 uważa że nie powinno sie
walczyć to tych 5 w tym wypadku nie ma nic do gadania. ”
2784-5: Mówisz: „I tak zle i tak niedobrze … Nie wiadomo co robic. A co by bylo
gdyby wszyscy sprzeciwili sie woli jarla ? Czy on zabije wszystkich ? ”
2784-5: Aegir mówi: „Raczej popłynie okrętem..”
2784-5: Aegir mówi: „Bardzo nieciekawie…sprzeciwić się woli Jarla nie można,
bo to oznacza śmierć…wykonanie woli Jarla w tym przypadku także oznacza
śmierć, tyle, że z rąk łowców.
2784-5: Mówisz: „A ten Dismund do Fortholmu pojedzie ? ”
2784-5: Mówisz: „Rzeczywiscie nieciekawie. Dobrze , ze u nas spokoj. ”
2784-5: Nona mówi: „Nieciekawie to wygląda.”
2784-5: Aegir mówi: „Wracam teraz z Bojholmu z Thingu. Chciałem dojechać do
Fortholmu nim dopłynie tam Dismund.”
2784-5: Aegir mówi: „Niestety nie wszyscy zrozumieli, że atak na łowców to
głupota. Na Jarla wybrano Orma, którzy chce kontynuować politykę Dismunda.”
2784-5: Aegir mówi: „Dzięki bogom załoga Romanova sprzeciwiła się Dismundowi.
Wrócili do Bojholmu, gdzie Dismund zmuszony przez starszyznę zwołał Thing.
Było
wiadomo, że za błędy jakie popełnił staci stanowisko.”
2784-5: Mówisz: „*slucha uwaznie kiwajac glowa* ”
2784-5: Aegir mówi: „Czekaj to nie koniec opowieści..”
2784-5: Aegir mówi: „Borysku, z tego co słyszałem nie zdążyli nawet
odpłynąć
od Vlotryan. Gdyby zaczęli walczyć z łowcami to vlotryańczycy, którzy chronią
łowców, zabiliby wszystkich.”
2784-5: Mówisz: „I co teraz ? Bedzie wojna miedzy Bojvingami A Vlotryan ? ”
2784-5: Aegir mówi: „Dismund razem z swoją świtą popłynęli tam negocjować
ich
uwolnienie. Nie dość, że nic nie uzyskali, bo dwóch naszych braci gnije w celi
w
Vlotryan, to jeszcze w jego głowie narodził się plan zemsty na łowcach.”
2784-5: Mówisz: „Skoro bylo ich kilku nie mogli walczyc z lowcami ? ”
2784-5: Aegir mówi: „Dwóch naszych braci zginęło przez głupotę Dismunda,
potem
do wszystkiego wmieszał się król Vlotryan Rodgar. Zaaresztował pozostałych
przy
życiu Bojvingów z Romanova”
2784-5: Aegir mówi: „Otóż w Vlotryan plan, który według mnie był szalony i
idiotyczny, nie wypalił. Łowcy, którzy jakimś cudem znaleźli się w pobliżu
odbili Agnathę z Romanova, którym płynęło kilku Bojvingów.”
2784-5: Nona mówi: „Rozumiem. *kiwa głową*”
2784-5: Aegir mówi: „Nono…Agnatha umykała nam już wiele razy. Poza tym chyba
wam wiadomo, że Ród nie zdzierży jeżeli ktoś w Bojholmie wyzywa Jarla i
starszych Bojvingów.”
2784-5: Aegir mówi: „Przez pewien czas był spokój..ale okazało się, że
Dismund, poprzedni Jarl wymyślił plan porwania Agnathy z Vlotryan.”
2784-5: Nona mówi: „Za słowa i drobne kradzieże? Hm..”
2784-5: Aegir mówi: „Wracając do opowieści. Łowcy przypłynęli do Fortholmu
całą swoją flotą, a nas było tam raptem pięcioro. Musieliśmy im oddać ten
statek.”
2784-5: Mówisz: „I wydaliscie ten statek ? ”
2784-5: Aegir mówi: „Kilkukrotnie obrażała Ród..za to już zasłużyła na
śmierć, poza tym ukradła w kilku miejscach jakieś drobne rzeczy. Na Aldurei i w
Fortholmie.”
2784-5: Aegir mówi: „Nie wiem w jaki sposób ale jej sprawą zainteresowali się
łowcy piratów. Przypłynęli do Fortholmu żądając zwrotu statku Agnathy.”
2784-5: Nona mówi: „A za co właściwie?”
2784-5: Aegir mówi: „Po tamtym wydarzeniu Agnatha uciekła do Vlotryan gdzie
poprosiła o ochronę. Narobiła nam tam bardzo złą reputację, bo oczywiście
przemilczała to za co wydano na nią wyrok śmierci.”
2784-5: Aegir mówi: „Ostatni raz widziałem ją kiedy próbowaliśmy ją dopaść
na wodach niedaleko Fortholmu. Skończyło się na tym, że uciekła swoim slupem,
a
my zajęliśmy jej szabrownik”
2784-5: Mówisz: „A skad my mozemy cokolwiek wiedziec? *patrzy zdziwiony na None*
Chyba , ze Wy cos slyszeliscie ? ”
2784-5: Aegir mówi: „Agnatha to stara baba, która już wielokrotnie narażała
się Bojvingom. Do tego stopnia, że wydano na nią wyrok śmierci.”
2784-5: Nona mówi: „Na to wygląda…”
2784-5: Aegir mówi: „Czyli zupełnie nic nie wiecie.”
2784-5: Mówisz: „Nie , kto to jest ? ”
2784-5: Nona mówi: „Nie, kto to?”
2784-5: Aegir mówi: „Słyszeliście kiedyś o Agnacie?”
2784-5: Mówisz: „To znaczy , ze lowcy waszych braci zaatakowali ?”
2784-5: Mówisz: „A dlaczego on chce lowcow piratow atakowac ?”
2784-5: Aegir mówi: „Za to co zrobili w Vlotryan naszym braciom.”
2784-5: Mówisz: „Ja radia nigdy nie sluchalem .”
2784-5: Aegir mówi: „Nie..Orm, bo on został znowu Jarlem chce zaatakować
łowców piratów.

2784-5: Nona mówi: „Bratobójcza wojna Bojvingów?”
2784-5: Aegir mówi: „To jest bardziej skomplikowana sprawa. Słuchaliście
ostatnimi czasy radia?”
2784-5: Beker mówi: „A o co mu chodzi? Z kim chce sie bić? I dlaczego dalej
słuchacie jego rozkazów skoro tak źle postępuje?”
2784-5: Mówisz: „Wojna bedzie ? Miedzy kim ? ”
2784-5: Aegir mówi: „Wojna i co za tym idzie nasz koniec. Jeżeli nowy Jarl się
nie opamięta, to niedługo nie będzie Bojvingów.”
2784-5: Nona mówi: „Jaka zawierucha? *pyta zaniepokojona*”
2784-5: Mówisz: „Dziwna to sprawa ale znalem Twoje imie zanim Beker mi Ciebie
przedstawil … A nigdy Cie nie widzialem .”
2784-5: Mówisz: „Czesc, Borysek jestem. ”
2784-5: Aegir mówi: „Liczę na to, że was ominie ta zawierucha, którą szykują
w
Bojholmie.”
2784-5: Nona mówi: „Przykro mi, że macie problemy.”
2784-5: Nona mówi: „Tak, Aegirze.”
2784-5: Aegir mówi: „Wy pochodzicie z Nowego Uroczyska?”
2784-5: Aegir mówi: „Owszem…nie powinienem tak mówić, bo sam jestem Bojvingiem
ale każdy kolejny Jarl coraz bardziej niszczy Ród.”
2784-5: Nona mówi: „Nona. ”
2784-5: Nona mówi: „W Rodzie Bojvingów? *pyta z lekkim niedowierzaniem*”
2784-5: Aegir mówi: „Jak pani się nazywa jeżeli wolno mi spytać?”
2784-5: Aegir mówi: „Ogólnie…a przede wszystkim u nas w Rodzie.”
2784-5: Nona mówi: „Gdzie się źle dzieje? *spogląda na Aegira*”
2784-5: Nona mówi: „Dobry wieczór. *ziewa dyskretnie*”
2784-5: Aegir mówi: „Źle się dzieje Bekerze..”
2784-3: Beker mówi: „Witaj Aegirze. Co słychać w dalekim świecie?”

No i co powiesz na to? Już dnia 2784 Bojvingowie wiedzieli, że będzie wojna z
łowcami. Planowali zabić WSZYSTKICH łowców. Nie tych co brali udział w tej
aferze we Vlotryan. Chcieli zgładzić wszystkich, co do jednego. Czy wobec tego
możemy mówić o zemście? Ja myślę, że powód był inny. Bojvingowie dobrze
sobie zdawali sprawę z tego kto w tej całej sytuacji zawinił. Ta osoba był jarl
Dismund. Przez tą sytuację stracił stanowisko jarla. Jednakże Bojvingów
zaczęło martwić coś innego. Zaczęli się na poważnie obawiać rosnącej siły
łowców. Kiedyś liczyły się tylko Vlotryan i Bojvingowie. Vlotryan po rewolucji
trochę stracił na znaczeniu. A po śmierci królowej Tiril do władzy doszedł
Rodgar, który zaczął prowadzić politykę izolacji oraz unikania konfrontacji za
wszelką cenę. Dzięki temu Bojvingowie rośli w siłę. Zaczęli podnosić głowę
coraz wyżej. Niestety łowcy, którzy pod ich bokiem w Marchwiowym Ranczo założyli
swoją bazę byli dla nich jak rzep na psim ogonie. Łowcy razem z Vlotryan byli w
stanie przeciwstawić się Bojvingom. Ci postanowili jak najszybciej rozprawić się
z łowcami co pozwoliłoby im prowadzić politykę siły wobec Vlotryan i innych
miast. Nie wiedzieli jak ugryźć łowców. Niestety…Dostali prezent od losu..Ale
to już w drugiej części mojej opowieści.

avatar
  Subscribe  
Powiadom o