Pamiętnik Movirosa

Ten pamiętnik jest opisem mojego życia. Obawiam się śmierci i chciałbym, żeby
została jakaś historia mówiąca kim byłem. Dzień po dniu zmagam się z życiem
rzuczającym mi kłody pod nogi. Żyję bo życie jest darem, który nie ofiarowałem
sam sobie i nie jestem władny sobie odebrać. Żyję z nadzieją …

1799 – dzisiaj zbierałem nadal Bazylię, nie wiem po co ale postanowiłem ją
zbierać. Lubię zapach ziół i może to mnie zachęciło.
Wczoraj z samotności zacząłem wariować – nagły atak gniewu spowodował, że nie
wiedzieć czemu zaatakowałem swojego towarzysza. Złość rośnie we mnie jak
trujący bluszcz…

1800 – niestety, znowu wyżyłem się na otoczeniu, zaatakowałem w dzikim szale
mojego bezimiennego towarzysza, i zwierzęta. Nie pomaga zajęcie się zbieraniem
Bazylii nie wiem co zrobić żeby to się nie powtórzyło. Nie mogę spać …

1806 – demony opętały mnie i stało się najgorsze. Nie mogłem tam zostać,
naprawdę.
Będę miał ten obraz przed oczami do końca życia. Umysł płata człowiekowi
figle. Postanowiłem pójść do Zakola – podobno piękne miejsce. Może czas pozwoli
żyć ze wspomnieniami.

1821 – już od dłuższego czasu jestem w zakolu. Muszę powiedzieć, że pomimo,
że jest tutaj senno to zostałemprzyjęty dobrze. Mam już kościaną dzidę i
robię kościaną tarczę no i zdobyłem trochę mięsa polując które tutaj suszę.
Moja droga od Podlasia na mapie Zelmy wygląda następująco: Podlasie (52) -> Osada
Drwali (53) -> lokacja nazwana przezemnie Samotnią Tarcica i Drewno (58) aż
wreszcie -> Zakole (63)

1807 – przybyłem do Zakola. Tu jest pięknie. Mam nadzieję, że było warto tutaj
przyjść. Może będzie tutaj lepiej.

1840 – No w Zakolu już jestem dość długo i czuję ten zew nieznanego … Gdzie
się udać co robić ze sobą ?? Ruszam dalej… Zdecydowałem się podożyć w
kieunku wschodnio-południowo-wschodnim czyli do lokacji 60…

1849 – kilka dni temu do lokacji 60 przybył mężczyzna. Bardzo mocno poturbowany.
Niestety odezwał się mój instynkt i nie mogę się powstrzymać. Wiem, że
najprawdopodobniej jest on złodziejem i urządzili go tak jacyś pokrzywdzeni …
Czy więc światu nie wyrządzę przysługi jeśli go … Nie chcę myśleć o tym
… Lepiej wyruszę do lokacji 66 … Nie opanowałem się … Znowu, znowu to
zrobiłem … To straszne … czy jest dla mnie jakiś ratunek ??

1850 – Wyruszam do lokacji 66 jak tylko pochowam nieszczęsnego złodzieja Ginko
1852 – Po godzinie 1 wyruszyam w kierunku południowy-południowo-wschodni do
lokacji 66.

avatar
  Subscribe  
Powiadom o