Wizja świata równoległego

Owego czasu, a było to dnia 2134, po 5 dniach żeglugi na okręcie
Walhalla wraz z Bjornhildem, Kitką i Agburem Tertusem przybył Aureliusz Amadeusz do
skał nowej wyspy. Miejsce, gdy postanęła jego noga zwane było Kazmyran Nodia.
Podczas rejsu dostawał dziwnych snów, wtedy jeszcze nie rozumiał czym były, ale
gdy osiadł w spokojnej osadzie, w ciszy i spokoju, medytując określił dokładnie
i to spisał w tym oto oświeconym tekście...

Rozdział 1.- Wstęp

Kiedyś świat był prosty. Z wola się zaludniał, dobra materialne
powstawały, ludziom było coraz łatwiej. Ale ta iluzja szybko prysła, ponieważ w
ich życie wkradła się rutyna. Ciągle dzień zaczynali od kopania czegoś, wytopu
itd, i tak samo kończyli. Często praca sprawiała, że nie chciało im się nawet
odezwać. W niektórych miejscach zaczęła panować złowroga cisza, chcociaż było
tam dużo ludzi... W jednej ze swoich wizji widziałem miasto, gdzie wszyscy do
siebie szeptali, a nikt nic nie mówił głośno...
To wszystko doprowadziło do powstania nowej choroby - choroby cywilizacyjnej naszych
czasów. ŚPIĄCZKI. DOrobkowicze nagle tracili sens życia, bo mieli wszystko,
pomiajając różnorodność... I zaczęli zasypiać, początkowo na krótko, potem
na coraz dłużej. I potem nastąpiło najgorsze - przestali się budzić. Dla nas to
było okrutne, bo świat zaczął się wyludniać, ale większość z nas nie
widziała tego. Ja też nie. Aż do czasu moich wizji...

Rozdział 2. - Świat

Zapadłem w sen, ale to nie był zwykły sen. ...nagle zobaczyłem
miejsce, gdzie wszędzie były szafy, przedemną leżało kilka stalowych urządzeń.
Myślałem, że byłem w małym domku, ale to był tylko pokój! A było ich więcej,
w oknach było szkło przesłonięte cieńko tkanym materiałem... ...szedłem
drogą, nie zwykła ścieżką, ale czymś na wzór szosy, ale mniejszym, a przy
KAŻDYM mijanym domu stał samochód, a każdy dom był otoczony żelaznym parkanem,
Osada była przeogromna, i nie żyło w niej kilku ludzi, ale całe setki... ...i
zobaczyłem wielki dom, a za wielkim szkłem było wszystko, nie było to byle co.
Przenośne radio, nadajnik i ogrom urządzeń których zastosowania tylko mogę się
domyślać, nigdzie nie było surowców, same gotowe urządzenia. I to wszystko
można było dostać za monety i kawałki notatek... ...Ten świat jest dziwny,
zielone są tutaj tylko drzewa i trawa... ...i znowu ten budynek, widziałem wielkie
pudło, którego jedna ściana mrugała na zielono, i nagle się
obudziłem...

Rozdział 3 - Misja

Teraz już wiem... Jest inny świat... Nie wiem jak go poznałem... Ktoś mi to
umożliwił... Jakiś bóg... Ale to nie wszystko, teraz dopiero czuję, że nie
jestem sam w jego wyznawaniu, czuję jakąś więź z... kimś... nie wiem kim... ale
wydaje mi się, że on komunikuje się tak nie tylko ze mną... Tych bogów jest
więcej, ale nie każdy się opiekuje kimś z nas... I nie każdy ma świadomie takie
wizje... Dlatego ruszyłem w świat, aby głosić to co widziałem, aby ludzie
odkryli, że istnieje świat równoległy, gdzie technika jest o wiele bardziej
posunięta... Głoszę to dlatego, aby świadomość w nas żyła, abyśmy przez
krótkie chwile dotykali tamtej strony, aby w końcu, po dopełnieniu żywota mogli
tam zamieszkać... Niech Śniący i jego sny będą z wami...